Termin „betonoza” na stałe wszedł już do naszego języka. Oznacza nadmierne wykorzystywanie betonu w przestrzeni publicznej, często poprzedzone wycinką terenów zielonych lub drzew. Na betonozę chorują polskie miasta, a zjawisko to stało się szczególnie widoczne w ostatnich latach. W swoim reportażu Betonoza Jan Mencwel wyjaśnia, skąd wzięły się w Polsce zabetonowane rynki oraz dlaczego proces ten jest tak trudny do zatrzymania.

Główne wątki książki „Betonoza” – walka o zieleń miejską
Książka ma kilka bloków różnych tematycznych. Główny z nich porusza tematykę szeroko pojętej zieleni miejskiej, a w szczególności drzew i powodów, dla których są wycinane. Niektóre z nich są naprawdę absurdalne, zaś część jest smutnym następstwem zastraszania po marginalnym odsetku wypadków (i oczywiście winą kierowców). Autor opisuje też walkę o zieleń miejską lokalnych mieszkańców różnych miast czy miasteczek i jej skutki. Te wątki przebijają się przez całą książkę.
Rewitalizacja. Betonowe rynki i brak cienia
Najbardziej medialnym wątkiem jest tzw. rewitalizacja przestrzeni miejskiej, która w praktyce często oznacza betonowanie rynków i placów. Według mnie w wielu przypadkach właściwszym określeniem byłaby „dewitalizacja” – usuwanie życia i naturalnej zieleni z centrum miasta, co autor też przytacza.
Swego czasu, słynny stał się eksperyment ze smażeniem jajecznicy na betonowej powierzchni takiego odnowionego placu. Książka opisuje więcej przypadków projektów usuwających zieleń z krajobrazu miejskiego, są też zdjęcia takich miejsc.
Kostka Bauma – symbol polskiej betonozy
Mencwel porusza również wątek samochodozy, czyli naszego niezrównanego pędu posiadania prywatnego środka transportu (co najmniej jednego) i tego, jak wpływa ono na przestrzeń miejską. Jest trochę o historii betonu, naszej ulubionej kostce brukowej Bauma, ale też sporo o historycznych wizjach ówczesnych projektantów czy planistów miejskich. Dzięki lekturze powiększyłam swój zasób wiedzy o kilka pojęć. I oczywiście są też przykłady ze świata, zarówno te negatywne, jak i pozytywne.
Warto o tym pamiętać, gdy ktoś w Polsce czy na dowolnej innej szerokości geograficznej mówi, że nie da się wprowadzić zmian w przestrzeni miejskiej, bo „nie jesteśmy Amsterdamem”. Otóż Amsterdam też kiedyś nie był Amsterdamem, ale postanowił nim zostać.
Betonoza a kontekst historyczny i zmiany klimatu
Bardzo podobała mi się analiza betonozy i wycinania drzew w kontekście komunizmu. To interesujące spojrzenie, o którym wcześniej nie słyszałam. Ciekawie było przeczytać też o polskich projektantach i ich powojennych planach, a także rozwiązaniach architektonicznych ukierunkowanych na naturę i harmonię z zasobami wodnymi.
Ta książka jest reportażem, naturalnie więc jej ton jest trochę surowy i bywa nieprzyjemny kiedy czytamy o innowacyjnych pomysłach samorządów. Jeśli szukacie podobnej książki opisującej zbliżoną tematykę, ale o wiele łagodniejszej, to bardzo polecam wcześniej tu opisywaną Receptę na lepszy klimat.
Dlaczego warto przeczytać „Betonozę”?
Betonoza Jana Mencwela to książka ważna i aktualna, najchętniej poleciłabym ją urzędnikom, ale też po prostu społeczeństwu. Pokazuje, że zabetonowane miasta to nie tylko problem estetyczny, ale i realne zagrożenie dla jakości życia mieszkańców. Co ważne, w książce są przykłady wygranych spraw, gdzie mieszkańcy powstrzymali planowane wycinki, co daje nadzieję na lepsze jutro.
Jak się okazuje, urbanistyka w Polsce kiedyś wyglądała zupełnie inaczej, może nawet ciekawiej niż obecnie. Brak zieleni w miastach zaczyna być dużym problemem w obliczu coraz intensywniejszych fal upałów i gwałtownych opadów. Warto się zastanowić, czy na pewno idziemy w dobrą stronę, wydając pieniądze na niszczenie ustabilizowanej zieleni na rzecz kilku donic z młodymi sadzonkami.
Betonoza. Jak się niszczy polskie miasta. Jan Mencwel. 2020. Wydawnictwo Krytyki Politycznej. ISBN 9788366586253.
Kupując książkę z mojego polecenia, nie ponosisz dodatkowych kosztów, a ja dostaję prowizję.
Jestem biolożką z doktoratem w dziedzinie nauk przyrodniczych. Na blogu Naukowa Dżungla dzielę się recenzjami książek i filmów popularnonaukowych oraz refleksjami o świecie przyrody. W swoich wpisach staram się łączyć wiedzę naukową z pasją do natury.

Dodaj komentarz