Programy o zwierzętach wodnych to coś, na co zawsze czekam. Mocne pierwsze miejsce ogólnie wśród dokumentów zajmuje u mnie Błękitna planeta 2 od BBC, ale muszę przyznać, że pojawiła się konkurencja. Rzadko opisuję tutaj obejrzane przeze mnie programy Netflixa, ale to, co oni tutaj zrobili, jest nieprawdopodobne. Podmieńcie lektora, a uzyskacie Błękitną planetę 3 (która notabene jest właśnie w produkcji).

O czym jest serial dokumentalny Nasze oceany?
Serial podzielony jest na 5 odcinków, każdy z nich opowiada o konkretnym oceanie, a raczej tym, jak działa prąd oceaniczny w danym miejscu. Zobaczycie więc Pacyfik, Ocean Indyjski, Atlantyk, Ocean Arktyczny i Południowy. Bohaterami są m.in. manty, lwy morskie, kikutnice (!), czy diugonie.
Poniekąd przez tytuł wydaje się, że jest to odłam Naszej planety, innego dokumentu Netflixa, który też jest całkiem fajny. To chyba jednak tylko zbieżność nazw.
Błękitna planeta 3
Ujęcia i historie są niesamowite. Od polowania w świecącej za pomocą bioluminescencyjnych organizmów wodzie, przez złodziejskie humbaki, po pierwsze wejście do wody mirungi. Dlatego uważam, że to duża konkurencja w moim rankingu dla Błękitnej planety 2, bo tam właśnie ta mieszanka nowych i świeżych historii wraz z ujęciami wywarła na mnie największe wrażenie. No i tutaj jest to samo! Zapewne znaczenie ma fakt, że producentem tego serialu jest twórca Błękitnej planety 2, ale dajcie mi tego więcej. 😉 Szczególnie to widać po montażu, humor obu produkcji też jest zbliżony, choć może tutaj żart jest bardziej podkreślony i oczywisty.
Mocne i słabe strony serialu
Dobór gatunków nie raz mnie zaszokował – głównie dlatego, że nigdy ich nie widziałam w żadnym dokumencie. Mowa np. o toninach czarnogłowych, arcyciekawych delfinach, które dostały tutaj ładny kawałek kilku ujęć. Nie potrafię też wybrać ulubionej sekwencji, ale najbardziej w pamięć zapadło mi niesamowite polowanie orek w ostatnim odcinku…
Wiele ujęć było fantastycznych, ale kilka razy trochę się zawiodłam. Mianowicie, tematyka, a nawet zdjęcia, były momentami bardzo zbliżone do Błękitnej planety 2. Było to np. polowanie uchatek na tuńczyki, czy karanksy polujące na ptaki. Jasne, te ujęcia i tematy są świetne, ale już je widziałam…
Nasze oceany od strony technicznej
Lektorem w serialu jest Barack Obama i oglądałam już wcześniej z jego udziałem program Najsłynniejsze parki narodowe świata (serial całkiem okej, ale kapcie mi nie spadły z wrażenia). Trzeba się przyzwyczaić, bo to trochę niecodzienna sytuacja, jednak generalnie słucha się go bardzo dobrze. W polskiej wersji językowej czyta aktor, Michał Malinowski.
Dokument zdobył nagrodę Primetime Emmy za wyróżniającego się narratora. Serial był też nominowany do dwóch innych nagród za muzykę i ogólny wydźwięk.
Czy warto obejrzeć Nasze oceany?
Zdecydowanie! Dokument jest piękny wizualnie, a nowe i ciekawe historie robią niesamowite wrażenie. Fantastycznie było też zobaczyć tylu nowych, czy niedocenionych bohaterów. Netflix naprawdę tutaj zaskoczył, i choć spodziewałam się dobrego dokumentu, ten przeszedł moje oczekiwania.
Jestem biolożką z doktoratem w dziedzinie nauk przyrodniczych. Na blogu Naukowa Dżungla dzielę się recenzjami książek i filmów popularnonaukowych oraz refleksjami o świecie przyrody. W swoich wpisach staram się łączyć wiedzę naukową z pasją do natury.

Dodaj komentarz