Nie da się zaprzeczyć, że smartfony stały się niezbędnymi narzędziami i w zasadzie wszystko przeniosło się do telefonów. Aplikacji do rozpoznawania gatunków narodziło się mnóstwo, jednak w praktyce jest kilka najpopularniejszych, które całkiem nieźle się sprawdzają. W tym wpisie podaję listę aplikacji przydatnych w terenie, z których sama korzystam. Będzie dużo AI, ale też coś bardziej przyziemnego.

Jak działa automatyczne rozpoznawanie gatunków w aplikacjach mobilnych
Krótko o samej teorii rozpoznawania, aby zrozumieć, jak ta magia się dzieje. Większość współczesnych aplikacji do identyfikacji przyrody opiera się na uczeniu maszynowym, a dokładniej na sieciach neuronowych. To algorytmy uczone na ogromnych zbiorach danych: zdjęciach, nagraniach dźwiękowych, lokalizacjach, porach występowania itd. System „uczy się” rozpoznawać wzorce — kształt liścia, barwy upierzenia, strukturę śpiewu — i porównuje je z nowymi danymi, które wprowadzamy do aplikacji poprzez zrobienie zdjęcia czy nagranie głosu.
Im więcej przykładów ma algorytm (i im lepiej są opisane), tym większa szansa na poprawną identyfikację. W przypadku mniej znanych gatunków, ograniczonych baz danych, nietypowych ujęć lub słabej jakości nagrań, aplikacje mogą się mylić i to znacząco. Dlatego każde rozpoznanie warto traktować jako wskazówkę, a nie jako ostateczną diagnozę.
Najlepsze aplikacje do rozpoznawania głosów ptaków
Tutaj oczywiście dwie najpopularniejsze – BirdNET i Merlin Bird ID, o których dokładniej pisałam już we wpisie o rozpoznawaniu ptaków. W przypadku obydwu działanie jest podobne, tzn. udostępniamy mikrofon z telefonu i algorytm rozpoznaje śpiewające dookoła nas gatunki. Najbardziej polecam Merlina, ponieważ jest dokładniejszy ze względu na nieco inny model uczenia algorytmów.

1. BirdNET, największe kompendium do rozpoznawania ptaków po głosach
BirdNET nie rozpoznaje gatunków w czasie rzeczywistym. Musimy sami zaznaczyć fragment danego nagrania, aby dowiedzieć się, kto śpiewa w danym momencie. Do uczenia swojego modelu używa danych ze strony Xeno-canto, która polega na nagraniach dodawanych przez użytkowników. Posiada więc największą bazę treningową dla ponad 6000 gatunków ptaków. Nagrania te czasami są błędne, lub zawierają inne gatunki w tle, co zmniejsza skuteczność BirdNETa w poprawnym rozpoznawaniu głosów. Aplikacja jest dostępna w języku polskim.
2. Merlin Bird ID. Szybkie i precyzyjne rozpoznawanie śpiewu ptaków
Merlin pod wieloma względami okazuje się nieco lepszy. Przede wszystkim rozpoznaje ptaki w czasie rzeczywistym, tj. pokazuje nam, co aktualnie się odzywa i nie trzeba nic dodatkowo zaznaczać. Aplikacja bazuje na dokładnie zaznaczonych sekwencjach głosów, więc tutaj jest mało miejsca na pomyłki. Ogranicza to jednak ilość danych, na jakich jest uczony algorytm, więc użyteczność aplikacji może być problematyczna poza Europą. Ja sama w terenie używam Merlina.
Dodatkiem do tej aplikacji jest też rozpoznawanie ptaków ze zdjęć. Z telefonu ptaki wychodzą dość słabo, ale można zdjęcie podczas tego procesu przybliżyć. Aplikacja nie jest dostępna w języku polskim, ale może korzystać z przetłumaczonych nazw ptaków.
Aplikacje do rozpoznawania roślin
3. Pl@ntNet. Rozpoznawanie roślin dla nauki
Pl@ntNet to aplikacja, która powstała w ramach międzynarodowego projektu badawczego, zainicjowanego przez francuskie instytucje naukowe. Jest to projekt nauki obywatelskiej (citizen science), którego głównym celem jest budowa ogromnej bazy danych zdjęć roślin, z której korzysta algorytm uczenia maszynowego do automatycznej identyfikacji gatunków.

Działa to w dużej mierze jak społeczność – użytkownicy dodają zdjęcia roślin z informacjami o miejscu i dacie obserwacji, a inni mogą zatwierdzać oznaczenia. Zdjęcia te stają się częścią bazy treningowej, co oznacza, że aplikacja uczy się w sposób ciągły. Ograniczenie wygląda podobnie jak w przypadku BirdNET’a – błędne oznaczenia lub przypadkowe zdjęcia z ogrodu botanicznego mogą być również przyswajane przez model, co ma wpływ na skuteczność rozpoznawania. Według mnie radzi sobie dość dobrze i to głównie z niej korzystam do identyfikacji roślin.
4. Flora Incognita – łatwa w obsłudze aplikacja do identyfikacji roślin
Flora Incognita to kolejny projekt nauki obywatelskiej, tym razem stworzony przez niemieckich naukowców z Politechniki w Ilmenau i Instytutu Biogeografii Maxa Plancka. Działa chyba głównie w Europie, a sąsiedztwo twórców sprawia, że nasze gatunki bardzo dobrze identyfikuje. 😉 Interfejs jest bardzo prosty i przejrzysty, więc jest dobrą alternatywą dla Pl@ntNet. Obie aplikacje są w języku polskim.
Uniwersalne aplikacje do rozpoznawania gatunków w terenie
5. iNaturalist – aplikacja do rozpoznawania zwierząt, roślin i grzybów
Jest taka jedna apka, której używam, iNaturalist. Aplikacja pozwala na identyfikowanie w zasadzie dowolnego żywego stworzenia, od grzybów (z tym uwaga!) przez rośliny czy mięczaki, aż do ptaków i ssaków. Szalenie wygodna sprawa, ale jak przy każdej aplikacji do rozpoznawania AI, ograniczone zaufanie. Szczególnie przy identyfikacji gatunków cieszących się mniejszym zainteresowaniem, gdzie danych wejściowych do trenowania modelu jest mało.
To nie tylko narzędzie do rozpoznawania gatunków, ale przede wszystkim globalna platforma nauki obywatelskiej. Każde zdjęcie lub nagranie dodane do iNaturalist staje się potencjalnym źródłem danych naukowych – o ile jest dobrze oznaczone i zatwierdzone przez społeczność. iNaturalist działa trochę jak dziennik terenowy i serwis społecznościowy w jednym. Można śledzić swoje obserwacje i identyfikować cudze, a także brać udział w dedykowanych projektach naukowych. Dostęp można uzyskać również za pomocą portalu internetowego.

6. Można prościej, czyli Seek by iNaturalist
Odnogą tego projektu jest aplikacja Seek by iNaturalist. Jest to o wiele prostsza wersja, bez ograniczeń wiekowych. Nada się więc dobrze dla dzieci, które za identyfikację gatunków mogą zbierać odznaki. Aplikacja nie wymaga połączenia z Internetem i przechowuje dane lokalnie, bez wysyłania identyfikacji dalej, co jest bardzo wygodne w przypadku braku zasięgu.
Inne aplikacje

7. NaturaList – aplikacja do zgłaszania obserwacji przyrodniczych w Polsce i Europie
NaturaList to bezpłatna aplikacja mobilna umożliwiająca szybkie i wygodne rejestrowanie obserwacji dzikich zwierząt – głównie ptaków, ale również ssaków, płazów czy motyli. To taki dziennik terenowy na smartfona, choć obserwacje można uzupełniać również w domu. Działa w ramach europejskiego systemu ornitho, wspieranego w Polsce przez Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków (OTOP).
8. Leśny GPS i mapa lasów w Polsce – mBDL (mobilny Bank Danych o Lasach)
Tym razem apka nie do rozpoznawania przy użyciu AI, tylko coś do poruszania się po lesie. Darmowa aplikacja od Lasów Państwowych umożliwia dostęp do map z naniesionymi wydzieleniami i przeglądanie map tematycznych. Możliwe jest rejestrowanie trasy i pomiar odległości. Fajna, praktyczna, czasami do niej zaglądam. Jak się zgubicie w lesie, to szybko z nią wyjdziecie.
9. Dokładna prognoza pogody, czyli ICM Meteo
Dla mnie niezbędna rzecz. Jest to aplikacja z prognozą pogody prowadzona przez Uniwersytet Warszawski. Prognoza jest aktualizowana kilka razy na dobę, można wybrać duże miasta lub mniejsze miejscowości. Z tego serwisu korzystam od lat, a odkąd mam aplikację, otwieram ją codziennie.
Podsumowanie – przyklejeni do smartfonów
To na razie wszystko. Wpis będzie aktualizowany, ponieważ cały czas technologia się zmienia i wychodzą nowe „niezbędniki”. Jak widać, technologia nie przestaje zadziwiać i nawet wycieczka do lasu może skończyć się bez cyfrowego detoksu.
Warto jednak korzystać z takich narzędzi z głową. Jestem za tym, aby rozpoznawać w ramach ciekawostki i pomocy, ale sprawdzać potem te wyniki w innych źródłach. Dzięki temu informacja będzie bardziej pewna, a i więcej w głowie zostanie. 😉
Jestem biolożką z doktoratem w dziedzinie nauk przyrodniczych. Na blogu Naukowa Dżungla dzielę się recenzjami książek i filmów popularnonaukowych oraz refleksjami o świecie przyrody. W swoich wpisach staram się łączyć wiedzę naukową z pasją do natury.

Dodaj komentarz